Środa, 24 lutego 2021r. | Imieniny: Macieja, Bogusza, Sergiusza
Pokaż menu

Historia z fotografii wzięta, czyli…

19 stycznia, 2021

...pierwsza wizyta u fryzjera!

dorota-kowacka

Po swoje albumy rodzinne sięgnęła mieszkanka gminy Poczesna – Dorota Kowacka: - Kiedy je przejrzałam to muszę przyznać, że niektóre z tych zdjęć wzbudziły wiele emocji, wywołały wspomnienia, wzruszeniaAle pojawił się też uśmiech.

 

W dobie fotografii cyfrowej, w dobie kiedy telefon komórkowy jest też aparatem fotograficznym piękne albumy ze zdjęciami zastąpione zostały portalami społecznościowymi. Liczy się szybkość zamieszczenia na nich zdjęć i ilość lajków pod nimi. Tak jak szybko fotografia jest zamieszczana, tak jeszcze szybciej zostanie zapomniana, bo zastąpi ją inna…

Ale w większości naszych domów są na szczęście albumy ze zdjęciami. Niejednokrotnie ze zdjęciami czarno-białymi, które bardzo często mają swoją historię.

Dorota Kowacka przeglądając swoje rodzinne albumy, nie bardzo mogła się zdecydować na jedną fotografię, o której by opowiedziała. Wybrała kilka...

Pozornie tradycyjne czarno-białe zdjęcia, a jednak… mają w sobie coś magicznego, coś co chce się przypomnieć, o czym chce się opowiedzieć.

Zadowolony z życia bobas: - To ja. Rok 1968. Przez okno łapię ostatnie słoneczne promienie – mówi pani Dorota. - Chyba miałam kilka tygodni po urodzeniu…

Na innym zdjęciu, nieco już starszą Dorotkę, uwieczniono jak zaczyna stawiać pierwsze kroki. Bardzo pomocny w tym działaniu okazał się stojący w ogrodzie… stół.

- W tym wieku, trudno – szczególnie na fotografii sprzed lat – zorientować się jakiej płci jest fotografowany – mówi z uśmiechem pani Dorota. - Ale moi rodzice przystroili mi głowę wielką kokardą – prawie większą ode mnie - i tym samym rozwiali wszelkie wątpliwości.

Kokarda była obowiązkowa. Pierwsze „poważne” zdjęcie: - Z moją ulubioną zabawką – lalką! Nie telefonem. Jak to się na przestrzeni lat zmieniło – uśmiecha się właścicielka zdjęć. - Proszę spojrzeć – pani Dorota pokazuje swoje zdjęcie, na którym kilkuletnia dziewczynka ciągnie przez ulicę wózek. - Takie zabawki wtedy były. No i taki „duży” ruch na drogach, że bawiliśmy się na środku jezdni. No teraz nie do pomyślenia.

Przyglądając się wybranym zdjęciom, pani Dorota dochodzi do wniosku, że uwieczniana była w dość ekstremalnych, można nawet rzec, dość niebezpiecznych sytuacjach: - Pomijam tą ulicę, no bo rzeczywiście samochodu, to prawie nikt wtedy nie miał, ale fotografowanie dziecka stojącego w oknie? No, że nikt się nie bał, że wypadnę. Dzisiaj jakbym zrobiła takie zdjęcie i wrzuciła do jakiegoś portalu społecznościowego, to pewnie kurator by był natychmiast u moich drzwi – śmieje się pani Dorota.

W albumie rodzinnym pani Doroty nie mogło zabraknąć zdjęć z jej przyjaciółmi…

- Zawsze kochałam zwierzęta, nigdy się ich nie bałam. Zawsze bardzo chciałam je przytulać i się z nimi bawić – opowiada.

I na dowód pokazuje dwie fotografie, na których kilkuletnia Dorotka uwieczniona została z kotem i… kurą: - Mój przyjaciel kot znosił wszystko co musiał, a kura też była moim przyjacielem. Ta miłość do zwierząt została mi do dzisiaj i chyba tak już będzie zawsze.

Zabawy – zgodnie z fotograficzna dokumentacją – również były wówczas inne: - Bardziej proste, ale o ileż ciekawsze. Więcej nas chyba cieszyło, bo pamiętamy szczegóły. Proszę jaką piękną miałam piaskownicę – pokazuje kolejną fotografię pani Dorota. - I to prywatną! Obok domu… Wystarczyła kupa piachu i była fantastyczna zabawa! W ogóle można powiedzieć, że bawiliśmy się wszystkim i wszędzie. I na dowód pokazuje kolejne zdjęcie, na którym jest uwieczniona grupa dziewczynek: - Łeba 1973 – wyjaśnia właścicielka fotografii.- Moje pierwsze spotkanie z morzem i zabawy na kafelkach zamiast „na smartfonie”.

Wspomnieniowa wędrówka „po starych albumach” - fantastyczna rzecz. Szczególnie teraz, kiedy przez szalejącą pandemię zmuszeni jesteśmy ograniczać kontakty towarzyskie.

- To jest fotografia z 1973 roku – zaczyna pani Dorota. - To było niezwykle istotne wydarzenie w życiu mojej siostry: Pierwsza Komunia Święta. Bardzo przeżywała ten dzień. Czuła, że to bardzo ważne. Była dumna z przyjętego Sakramentu.

W tamtych czasach – lata 70-te XX wieku – po takim wydarzeniu obowiązkowa była wizyta u profesjonalnego fotografa w jego pracowni. Pozowanie do zdjęć w fotograficznym atelier trwało czasami i kilka godzin. Ale wszystko musiało być perfekcyjne. Każda poza wystudiowana, odpowiednie światło. W zależności od okazji były dobierane rekwizyty… Potem wywoływanie zdjęć – czasem jeśli wymagała tego konieczność – delikatny retusz (dzisiaj robi to foto-szop!). Na moment odebrania zdjęć od fotografa czekało się czasami kilka tygodni! Kiedy w końcu nastąpił ten długo wyczekiwany moment, zdjęcia oglądała cała rodzina i znajomi. A zaprzyjaźnieni – na pamiątkę – otrzymywali zdjęcie z dedykacją!

- Chciałam dodać, że na tej fotografii uwieczniającej Pierwsza Komunię mojej siostry, zostało również uwiecznione jeszcze jedno, bardzo ważne dla mnie wydarzenie – śmieje się Dorota Kowacka. - Otóż była to moja fryzura. Byłam z niej niezwykle dumna i czułam się taka dorosła… Te pięknie upięte loki, był efektem pracy prawdziwej fryzjerki. Z okazji Komunii mojej siostry, ja pierwszy raz byłam u „prawdziwego” fryzjera!

 

Aneta Nawrot

fot. archiwum rodzinne Doroty Kowackiej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WSPÓLNIE

NAPISZMY

O NIEZWYKŁOŚCI GMINY POCZESNA.

PRZYPOMNIJMY HISTORIE JEJ MIESZKAŃCÓW,

MIEJSC, OPOWIEDZMY O TRADYCJI…

Zachęcam wszystkich Mieszkańców i Sympatyków gminy Poczesna do przejrzenia swoich prywatnych, domowych archiwów fotograficznych… Nawet jedno zdjęcie z historią czy tajemnicą jest wspaniałym tematem na tekst, a nawet większą opowieść.

Ze zdjęciami często łączą się wspomnienia, anegdoty, historie bliskich nam osób… czyli to wszystko, co składa się na życie każdego człowieka, które samo w sobie jest tematem na książkę (przeważnie wielotomową). Nie muszę przekonywać, że w naszej gminie mieszkają wspaniali ludzie, których historie życia – ich i ich przodków - są godne poznania, przypomnienia, opisania…

W pisaniu o niezwykłościach gminy Poczesna bardzo przydatne będą także historie budynków, miejsc…

Gmina Poczesna słynie głównie z tradycji górniczych. Wróciliśmy do kultywowania ich m.in. wyróżniając - nieszczędzących swych sił i zapałów ludzi - SYDERYTEM - Statuetką Wójta Gminy Poczesna Krzysztofa Ujmy (pomysłodawcy przedsięwzięcia). SYDERYTY stały się wizytówką gminy Poczesna. O Gali ich wręczenia, mówi się nie tylko w kraju, ale również za granicą.

Nasza gmina, to również wspaniałe, godne obejrzenia miejsca, zabytki (młyny, dworzec, kapliczki, pomniki przyrody…) - wszystkie na pewno z historią, którą warto poznać, przypomnieć.

Szanowni Mieszkańcy, Sympatycy - piszcie, dzwońcie, przesyłacie informacje – nawet dwa zdania, maleńkie fotografie – z pozoru wydające się na mało istotne – to też temat.

Czekam na maile: aneta.nawrot@poczesna.pl.

Może uda nam się wspólnie napisać piękną, osobistą książkę, w której odnajdzie cząstkę swego życia!

Aneta Nawrot

zamieściła: an

 

 
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka
dorota-kowacka



Gmina Poczesna
Gmina Poczesna leży na północnej części Wyżyny Krakowsko – Częstochowskiej oraz na terenie chronionej zlewni rzeki Warty. Środowisko geograficzne jest dość jednolite dla całego obszaru. Wyjątek stanowią Wzgórza Wrzosowskie - 304 m n.p.m., leżące na krawędzi Wyżyny Krakowsko - Częstochowskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Redakcja oraz właściciel serwisu PowiatCzestochowski.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za wypowiedzi i komentarze publikowane przez użytkowników oraz zastrzega sobie możliwość usunięcia lub edycji komentarzy zawierających treści znieważające lub powszechnie uważane za obelżywe. W momencie dodawania komentarza zapamiętywane zostają adres email oraz adres IP komentującego użytkownika (informacje te nie będa publikowane i wyświetlane).